Dzisiaj pomimo cierpień mi i mojej kochanej żonie (byłaś bardzo dzielna) urodziło się szczęście, syn!
Czekają mnie teraz nowe role nauczyciela, opiekuna i nowe doświadczenia.
Czyż życie nie jest wspaniałe, ciągle daje nam doświadczać czegoś nowego, niepewnego a zarazem fascynującego.
Zawsze “nowe” powiązane jest z niepewnością i strachem nie dlatego, że “nowe” będzie gorsze, ale dlatego, że boimy się stracić to co już mamy i co jest znane. Jednak nie da się trzymać “starego” i zasmakować “nowego” to tak jakby DZIŚ żyć WCZORAJ i bać się JUTRA.
Pozwól umrzeć “wczoraj”, pozwól umierać-przemijać każdej minucie, sekundzie nie bojąc się “jutra” bo życie płynie i jest tylko TU i TERAZ i go doświadczaj, uczepiając się tego co było lub tego co będzie, żyjesz w iluzji.
Często dosłownie i w przenośni “Szczęście rodzi się w cierpieniu” i trzeba doświadczyć i jednego i drugiego







