Cześć! Ja jestem Gustaw, czytasz właśnie bloga, którego prowadzę. Znajdziesz na nim m.in. moje przemyślenia, doświadczenia, artykuły, recenzje oraz informacje dotyczące szeroko pojętego: rozwoju osobistego, coachingu, NLP, psychologii sukcesu, motywacji oraz inne ciekawe rzeczy przydatne dla Ciebie.

Jeżeli mnie znasz to zapewne znasz tylko jedną lub kilka wersji mnie, które uzależnione są od kontekstu (sytuacji) i czasu. Opinia o mnie jest Twoją opinią uzależnioną właśnie od tych sytuacji.
                       Jak myślisz ile jest takich wersji mnie...? Nieskończenie wiele - więc wybierz taką, która jest najlepsza dla Ciebie.                        Jeżeli takiej nie znasz, to rzucam Ci wyzwanie: "Poznaj mnie na tyle, aż znajdziesz wersję, która Ci się spodoba"
                       Więcej informacji o mnie znajdziesz klikając na linki O mnie, Doświadczenie

Czerwony Szlak – BLOG

"Wszystko zaczyna się od wizji i celu, reszta to przygoda i komentarz"

lancuch
                                                                                                  
Krótki tekst, do zastanowienia się i rozważenia, a dla niektórych może do drobnej zmiany jako argument na to, że SZCZĘŚCIE jest bezwarunkowe.

“O ZALEŻNOŚCI”


“…czy możliwe jest przeżycie życia, w którym byłoby się tak całkowicie samotnym, że nie zależałoby się już od nikogo.

Wszyscy w jakimś stopniu wzajemnie od siebie zależymy. Zależymy od rzeźnika, piekarza, producenta świec. Jest to zależność wzajemna. To dobrze! W ten sposób tworzymy społeczeństwo. Powierzamy pewne funkcje różnym ludziom dla dobra nas wszystkich – tak, byśmy funkcjonowali lepiej i żyli efektywniej. Taką przynajmniej mamy nadzieję. Być od kogoś zależnym psychicznie, być od kogoś zależnym emocjonalnie – co to ze sobą niesie? Oznacza to, że moje szczęście zależne jest od innej istoty ludzkiej.

Pomyślcie o tym. Jeśli tak jest, to następnie, bez względu na to czy sobie uświadamiacie to, czy nie, żądacie od innych, by jakoś przyczynili się do waszego szczęścia. A wówczas pojawia się następny krok: strach. Strach przed utratą, strach przed alienacją, strach przed odrzuceniem i wzajemna kontrola.
Miłość doskonała wyklucza lęk. Tam, gdzie jest miłość, nie ma miejsca na żądania, na oczekiwania, nie ma zależności. Nie żądam, abyś uczynił mnie szczęśliwym; moje szczęście nie jest zależne od ciebie.
Jeśli mnie opuścisz, nie będę rozczulał się nad sobą, twoje towarzystwo sprawia mi wielką radość, ale nie mogę zatrzymywać cię kurczowo dla siebie. Cieszę się bez potrzeby zawłaszczania tego, co sprawia mi radość. To, co naprawdę mnie cieszy, to nie ty; to coś większego niż ty i ja. To coś – jak odkryłem – jest podobne do symfonii, jest osobliwym rodzajem orkiestry grającej jakąś melodię w twojej obecności, ale kiedy odejdziesz, orkiestra grać nie przestanie. Gdy spotkam kogoś innego, gra ona inną melodię, równie zachwycającą. A kiedy jestem sam, orkiestra gra nadal. Jej repertuar jest olbrzymi, nigdy grać nie przestaje.

I tego właśnie dotyczy przebudzenie. Z tego też powodu jesteśmy zahipnotyzowani, odmóżdżeni, śpimy. To straszne pytanie, ale czy możesz twierdzić, że mnie kochasz, jeśli jesteś do mnie przyklejony i nie pozwalasz mi odejść? Jeśli nie pozwalasz mi być sobą? Czy możesz twierdzić, że mnie kochasz, jeśli to ty potrzebujesz mnie psychicznie i emocjonalnie, by być szczęśliwym? Ta iluzja pryska jak bańka mydlana w obliczu uniwersalnej nauki wszelkich Świętych Ksiąg, wszystkich religii, wszelkiej mistyki. Jak mogło do tego dojść, że przez tyle lat nam to umykało? – pytam siebie wciąż na nowo. Jak to się stało, że tego nie dostrzegałem?

…Kiedy wyrzekniesz się swoich iluzji, wejdziesz w końcu w kontakt z rzeczywistością, i uwierz mi, już nigdy nie będziesz samotny, już nigdy samotności nie będziesz leczył towarzystwem. Samotność leczy się kontaktem z rzeczywistością. (…) Czym jest brak samotności, możesz dowiedzieć się jedynie wtedy, gdy przestaniesz kurczowo trzymać się innych, kiedy odrzucisz swą zależność. Pierwszym krokiem będzie spostrzeżenie tego stanu rzeczy jako czegoś pożądanego. Jeśli zaś będzie to dla ciebie czymś pożądanym, jak możesz się do tego zbliżyć?

Pomyśl o samotności, która jest twoim udziałem. Czy jakiekolwiek towarzystwo uwolni cię od niej? Tylko na chwilę cię od niej oderwie. A wewnątrz jest pustka, czyż nie tak? Kiedy ta pustka wypływa na powierzchnię, co wówczas robisz? Uciekasz, włączasz telewizor, radio, czytasz książkę, szukasz towarzystwa, rozrywki, oderwania. Wszyscy to robią. W tym zakresie kwitnie za naszych dni wspaniały interes, cały zorganizowany przemysł odrywania nas od pustki, dostarczania rozrywki.

“JAK ZDARZA SIĘ SZCZĘŚCIE”


Zbliż się do siebie samego. Dlatego właśnie powiedziałem wcześniej, że samoobserwacja jest tak wspaniałą i niezwykłą rzeczą. Po jakimś czasie nie będziesz już potrzebował wkładać w to żadnego wysiłku, bo kiedy iluzje zaczną się kruszyć, zaczniesz poznawać rzeczy, których nie da się opisać. To właśnie nazywa się szczęściem. Wszystko się zmienia, a ty przywykniesz do świadomości.

Jest taka anegdota o uczniu, który przyszedł do mistrza i poprosił:
-Czy mógłbyś udzielić mi swej mądrości? Czy mógłbyś powiedzieć mi coś, co przeprowadzi mnie przez życie?

Ponieważ był to dzień, w którym mistrz zachowywał milczenie, podał jedynie uczniowi kartkę papieru. Napisane na niej było: “Świadomość”. Kiedy uczeń to zobaczył, powiedział:

-To zbyt mało. Czy mógłbyś przekazać mi coś więcej? Mistrz wziął kartkę z powrotem i napisał: “Świadomość, świadomość, świadomość”.

Uczeń na to:
-Dobrze, ale co to znaczy?

Mistrz znowu odebrał kartkę i napisał:
“Świadomość, świadomość, świadomość oznacza świadomość.”

Fragment pochodzi z książki “Przebudzenie” Anthony de Mello
Więcej fragmentów i odnośnik do całej książki znajdziesz we wpisie “Jesteś osłem…, OBUDŹ SIĘ!”

Jakie są Twoje przemyślenia odnośnie powyższego tekstu?

VN:F [1.9.1_1087]
Ocena: 5.0/5 (7 głosów)
Zależności (Szczęście bezwarunkowe), 5.0 out of 5 based on 7 ratings

Podobne artykuły:

  1. Kasia Napisał/a,

    Świetny i uświadamiający artykuł. Odklejenie się od drugiej połowy to bolesne przeżycie. Gorzej jest gdy to ukochana osoba się odkleja. Czasem można pomylić wyrozumiałą miłość z obojętnością lub odrzuceniem. Gdy obydwoje są uświadomieni, nie ma problemu. A co w przypadku gdy druga osoba tego nie rozumie i kurczowo się trzyma, jednocześnie ograniczając tę bardziej oświeconą?

  2. Gustaw Napisał/a,

    Pozwól, że zacytuje kolejny fragment z książki może znajdziesz w nim odpowiedź na swoje pytanie:

    “…Niektórzy z was pytali mnie, co miałem na myśli, mówiąc: “Rób swoje i bądź sobą, to jest w porządku”. Ale ja będę się bronił, będę sobą. Innymi słowy, nie pozwolę sobą manipulować. Będę żył swoim życiem, szedł swoją drogą, pozwolę sobie na swobodę myślenia po swojemu, na niepodążanie za swymi skłonnościami i pożądaniami. I będę ci mówił: “Nie”, (…)
    I to jest w porządku. Mówienie ludziom “nie” jest wspaniałą rzeczą, jest to część przebudzenia. Przebudzenie to życie nie według reguł narzucanych mi przez innych, ale zgodnie z tym, jak tobie się wydaje. I zrozum, to nie jest egoizm. Egoizmem jest wymaganie od innych, by żyli życiem, które akurat tobie wydaje się najwłaściwsze. To jest egoizm. Żyć swoim życiem nie jest egoizmem. Egoizm zawiera się w żądaniu, by ktoś żył zgodnie z twoimi upodobaniami, żył dla twojej próżności, dla twego zysku i twojej przyjemności. To jest naprawdę samolubstwo. Tak więc będę chronił samego siebie. Nie będę czuł się zobligowany do bycia z tobą, nie będę czuł się zobowiązany do przytakiwania twoim gustom. Jeśli twoje towarzystwo będzie miłe, będę się nim cieszył – nie uzależniając się od niego. Ale nie unikam cię już z powodu jakichkolwiek negatywnych uczuć, które we mnie wzbudzasz. Nie masz już takiej mocy….”

  3. Kasia Napisał/a,

    Teoretycznie można to ogarnąć umysłem, ale wyobrażasz sobie taką sytuację, że ukochana osoba odchodzi, bo zwyczajnie przestaje Cię kochać, a Ty stoisz spokojnie, pozwalasz jej odejść, bo to oznacza prawdziwą miłość? Gdy to Ty odchodzisz jest dobrze dla Ciebie, ale czy to nie jest egoizm? Można sobie tworzyć teorie, kiedy wszystko się dobrze układa w związku.

    Pewnie znasz też Bucay’a, który tak zakończył jedną ze swoich książek:
    “Ja jestem ja, a Ty jesteś Ty.
    Nie jestem na tym świecie po to, by spełniać twoje oczekiwania.
    I wiem, że Ty nie jesteś na tym świecie po to, by spełniać moje.
    Ty jesteś sobą, a ja jestem sobą.
    A jeśli przypadkiem się odnajdziemy, to wspaniale.
    A kiedy spotykając się, nie spotkamy się, nic nie można na to poradzić.
    Dziękuję!
    Dziękuję i żegnaj.

    To po co się spotykać i być ze sobą? Każdy sobie?
    Ja potrzebuję przestrzeni dla siebie, ale kiedy szuka jej mąż i odsuwa się, czuję się niepotrzebna i lekceważona.
    To jest dopiero egoizm.
    Nie umiem w ten sposób patrzeć na związek i wolałabym raczej zaoszczędzić sobie bólu w postaci takiej, że ktoś mnie zostawia, bo inna melodia zagrała mu ładniej niż moja. Serce pękło by mi z bólu i żalu.

  4. Jarek Napisał/a,

    Właśnie dlatego czasem lepsza jest samotność. Nie utracę nikogo i nikt mnie nie zrani.

  5. Gustaw Napisał/a,

    [Odpowiedź do Kasi]
    Po co tworzyć historie i kolejne iluzje lepsza jest ŚWIADOMOŚĆ i nieważne czy w związku układa się dobrze czy, źle.
    Uniezależniać się nie oznacza, odchodzić od danej osoby. “Żyć swoim życiem nie jest egoizmem.”

    Ludzie w pierwszym odruchu czytając słowa de Mello źle je rozumują, myślą, że rozwiązaniem na swoje szczęście jest odejść od kogoś w przypadku pierwszych lepszych problemów i poszukać szczęścia z kimś innym i tak przenoszą się z jednej iluzji do drugiej, nie rozumiejąc, że nowa praca, nowy partner, nowy ciuch czy nowy samochód nie uszczęśliwią ich. Może odczują podniecenie, pożądanie, zachwyt, przyjemność, ale będzie to tylko chwilowe i nie jest to szczęściem.

    Nieuzależnianie się od innych, a raczej nieuzależnianie swojego szczęścia od innych.
    Co za różnica czy do tego, aby być szczęśliwymi potrzebujemy środków chemicznych, władzy czy innych ludzi to takie same narkotyki.
    Jeżeli boisz się, że ktoś Cię zostawi to jesteś uzależniona. Pomyśl o tym, że jutro Twój mąż lub ktoś inny bliski może odejść np. umierając. Co się stanie z Twoim szczęściem, skąd go weźmiesz, jeżeli było tylko kosztem innych ludzi? To z Ciebie ma ono wypływać, a nie tworzyć go wykorzystując innych.

    [Odpowiedź do Jarka]
    Samotność jak najbardziej, ale nie unikanie. Unikanie to kolejna iluzja, a nie świadomość.
    Unikanie innych to jak
    “…Kiedy siedzisz na strychu, a ja mówię ci:
    -Zejdź na dół – możesz odpowiedzieć:
    -O nie, czytałem różne rzeczy o ludziach schodzących ze schodów. Potykają się i łamią karki, to zbyt niebezpieczne.”

    Tak samo jest gdy unika się miłości, o nie wolę siedzieć w samotności, słyszałem różne rzeczy o ludziach, którym nie udało się w miłości, to zbyt niebezpieczne.

    Wszystko to, co w cudzysłowach to cytaty z książki “Przebudzenie” nie będę cytował całej książki w komentarzach, polecam przeczytanie jej w całości, aby zrozumieć cały sens wywodów.
    Link do książki znajduje się we wpisie “Jesteś osłem…, OBUDŹ SIĘ!”

  6. Kasia Napisał/a,

    Znam tę książkę, jednak postanowiłam przeczytać ją ponownie. Mimo doświadczeń, wielu lektur i pracy nad sobą wciąż śpię. Chcę być zwyczajnym osłem, a okazuje się, że to nie jest łatwe. Spokojnie czekam na moje własne przebudzenie.

Dodaj Komentarz

Theme Distributed by Rock Kitty and Wordpress Themes