Dzisiaj miałem ciekawy przypadek, gdy poszedłem do szpitala, aby oddać próbki do płatnych badań.
Na podstawie takich życiowych codziennych przypadków można wyciągać wnioski, które są niby znane, ale nie każdy i nie zawsze zdaje sobie z nich sprawę.
Tak więc moja dzisiejsza przygoda to…
Zakładałem, że oddanie wyników zajmie mi 15 minut i będzie polegało na udaniu się do pokoju gdzie jest Laboratorium oddaniu próbek i zapłaty za badania.
Wchodzę do szpitala i udaję się do:
[Pokój A] lokalizacja piwnice
Ja: Chciałbym oddać próbki do badań
Osoba: Jeżeli prywatnie to nie tutaj. Proszę udać się do pokoju “B” na pierwszym piętrze
[Pokój B] lokalizacja 1 piętro
Ja: Chciałbym oddać próbki do badań
Os: Proszę usiąść, podać dane
Ja: ble, ble, ble…
Os: Proszę się tak nie spieszyć
Os: Czy zna Pan dobrze szpital?
Ja: Nie!
Os: To będzie miał Pan okazję poznać
Os: Proszę udać się do pokoju “C” (drugi koniec szpitala) dokonać wpłaty, a później do pokoju “A” oddać próbki
Ja: O! byłem już w pokoju “A”
Os: No widzi Pan, zna Pan szpital
[Pokój C] lokalizacja parter drugi koniec szpitala
Os: Dziękuję za wpłatę
[Pokój A] lokalizacja piwnica
Po okazaniu wpłaty przyjęto mi próbki do badań
Cóż niepotrzebna biurokracja, która marnuje czas mój i innych, ale zamiast narzekać wyciągnijmy z tej przygody wnioski pod kątem osiągania celów!
WNIOSKI:
1. Nawet jeżeli wiesz gdzie chcesz dojść to czasem osiągnięcie celu nie jest prostym przejściem z punktu “A” do “B”.
2. Czasami jest się już w miejscu osiągnięcia celu (w moim przykładzie powyżej pokój “A”) ale niekoniecznie ma się wszystkie potrzebne zasoby do zrealizowania i osiągnięcie celu.
3. Czasami trzeba się cofać/wracać i ponownie dochodzić do celu po to aby cel został osiągnięty.
4. Czas szacowany na dojście do celu bywa często zaniżony.
5. (NAJWAŻNIEJSZY wniosek!) Nieważne, że nie posiadasz wszystkich zasobów i wiedzy aby osiągnąć cel (nie wiedziałem że będę musiał udać się do pokoju „B” i „C” ani gdzie one są), ważne aby wyruszyć, a potrzebne zasoby zdobywać po drodze, nawet gdyby wymagało to cofania się i zawracania.

Gustaw wniosek jest jeden – sprywatyzować szpitale ! tam jakieś a b c
zdrówki
To czy prywatyzować czy nie, to odrębny temat.
Akurat ten szpitalny przypadek, przypomniał mi przypadki odnośnie osiągania celów (zostawiam na boku sprawę prywatyzacji szpitali, i tego jak “powinno” być).
Odnośnie samej sprawy w szpitalu odrzuciłem napływające myśli “jak powinno być”, “komu by się poskarżyć” i “komu ponarzekać” a skupiłem się jak osiągnąć CEL po który tam poszedłem.
Dodaj Komentarz