Cześć! Ja jestem Gustaw, czytasz właśnie bloga, którego prowadzę. Znajdziesz na nim m.in. moje przemyślenia, doświadczenia, artykuły, recenzje oraz informacje dotyczące szeroko pojętego: rozwoju osobistego, coachingu, NLP, psychologii sukcesu, motywacji oraz inne ciekawe rzeczy przydatne dla Ciebie.

Jeżeli mnie znasz to zapewne znasz tylko jedną lub kilka wersji mnie, które uzależnione są od kontekstu (sytuacji) i czasu. Opinia o mnie jest Twoją opinią uzależnioną właśnie od tych sytuacji.
                       Jak myślisz ile jest takich wersji mnie...? Nieskończenie wiele - więc wybierz taką, która jest najlepsza dla Ciebie.                        Jeżeli takiej nie znasz, to rzucam Ci wyzwanie: "Poznaj mnie na tyle, aż znajdziesz wersję, która Ci się spodoba"
                       Więcej informacji o mnie znajdziesz klikając na linki O mnie, Doświadczenie

Czerwony Szlak – BLOG

"Wszystko zaczyna się od wizji i celu, reszta to przygoda i komentarz"

takchceOstatnio byłem zaszczycony możliwością przeczytania rękopisu książki
“Tak… Chcę kochać” :)
Po przeczytaniu już trzech książek autorstwa Andrzeja Setmana “Można inaczej”, Bella oraz “Nie… Chcę żyć” zastanawiałem się czy kolejna może być jeszcze ciekawsza i bardziej wciągająca. Okazuje się, że może!
Czytając książka wzbudziła we mnie szereg emocji takich jak: smutek, zdziwienie, zrozumienie, radość i śmiech oraz co najważniejsze dała do myślenia.
To coś więcej niż tylko książka…

“Tak… Chcę kochać” to nie tylko wciągające opowiadanie, to również ukryta w metaforach opowiadań nauka zdrowego myślenia oraz możliwości spojrzenia na świat i nasze życie z nieco innych perspektyw.

W opowiadaniach znajdziemy m.in. przykłady zmieniające udupiające nas przekonania wpajane nam na każdym kroku przez wiele, wiele lat typu:
“Co inni o mnie pomyślą…”, “Co inni powiedzą…”, “Wstydzę się” jak również poruszenie takich kwestii jak “Maski”, “Moralność”, “Czas”, “Tabu sexu”, “Śmierć”, “Umiejętne zadawanie pytań” oraz wiele, wiele więcej, a to wszystko wplecione w niezapomnianych historiach ludzi.

Książka składa się z dwóch głównych części “Ja nie pochwalam ani nie potępiam, ja tylko opowiadam” oraz “Kto żyje bez szaleństwa mniej jest rozsądny niż mniema”, które zawierają szereg rozdziałów.

Poniżej dwa fragmenty z książki:


(…)
- Chodź, zatańczymy. – Zaproponowałem od razu.
- Wstydzę się. – Widać było jej skrępowanie. – Wiem, że to głupie, ale miałam ci mówić o wszystkim, co myślę. Wszyscy będą na nas patrzeć. Tamta lekcja tanga jakoś niewiele mi pomogła.
- I tak już nas wszyscy oblookali, ale to za mało, chcę by jeszcze pozazdrościli mi takiej pięknej partnerki. – To zdanie ją rozbroiło. Znów poczuła się jak księżniczka.
Gdy tańczyliśmy drugi kawałek, na parkiecie zaczęło się robić tłoczno. Wróciliśmy do stolika.
- Czy ty w ogóle nie krępujesz się, gdy na ciebie patrzą? Widziałeś ich spojrzenia? Nadal połowa sali patrzy na nas i złośliwie komentuje. – Agnieszka przejmowała się tym, co o niej mogli mówić inni.
- Nie widziałem, bo tańczyłem z tobą, a nie z nimi, – pocałowałem Agnieszkę w rękę robiąc słodkie oczy – a nawet gdybym widział, to ich komentarze, że stary dziadek poderwał śliczną dziewczynę na forsę zupełnie mnie nie dotykają.
- Nie obchodzi cię również to, że mogli sobie o mnie pomyśleć, że jestem zwykłą sprzedajną dziwką?
- Ty nie wyglądasz jak kobieta oddająca swoje ciało za pieniądze. – Rzekłem z przekonaniem.
- Myślisz, że to, że jestem ubrana inaczej od reszty kobiet coś zmienia?
- Nie. To nie ubiór zmienia człowieka, a aura jaka ciebie otacza Śliczna Księżniczko.
- Jaśniej proszę, bo tego tematu jakoś nie mieliśmy na zajęciach. – Ucieszyła się najwyraźniej z mojego określenia i dopraszała się dalszych komplementów.
- Popatrz na dziewczyny na sali. Większość z nich rozgląda się dookoła i wcale się nie uśmiecha do swoich chłopaków. Popatrz na mnie i zobacz ilu facetów patrzy tak roziskrzonymi oczami na swoje partnerki, jak ja na ciebie.
- Ale te cztery kobiety przy tamtym stoliku na pewno obrabiają mi dupę. – Nie dała za wygraną.
- Zapewne masz rację i to całkiem nieźle obrabiają. Cholernie ci zazdroszczą. – Uśmiechnąłem się jednocześnie kiwając głową w kierunku dziewczyn, które natychmiast odwróciły wzrok i wydęły wargi. – Nigdy nie unikniesz złośliwych komentarzy. One będą tym gorsze i bardziej zawistne, im mniej ten ktoś ma poczucia własnej wartości, a więcej kompleksów. Te kobiety teraz mogą zrobić tylko jedną rzecz, by zdewaluować swoją zazdrość, że to one nie są w centrum uwagi, udawać, że im wcale nie zależy, by ktokolwiek poprosił je do tańca. Podobnie jak tych trzech kolesi przy barze wymieniających teraz ordynarne uwagi na twój temat.
- Nie rusza cię to?
- Wprost przeciwnie. O to właśnie mi chodzi. Uwielbiam jak mi zazdroszczą.
- Ale oni obrażają teraz zarówno mnie jak i ciebie. – Widać było jak się źle czuje przyzwyczajona do poglądu, że najważniejsze jest to co inni sobie o niej pomyślą.
- Nie oni. To tylko ich maski, którymi chronią się nieudacznie przed przyznaniem się do porażki, że jedyną ich partnerką przez następną godzinę będzie piwo. Prawdziwa zabawa zacznie się dopiero po północy, gdy alkohol doda im odwagi, a dziewczyny rozczarowane samotnością i zamroczone drinkami będą skłonne zatańczyć z pierwszym, który je poprosi.
Potem będą przez cały tydzień okłamywać się jak świetnie się bawili.
- Ty zupełnie inaczej patrzysz na ludzi niż ja. – Przyznała zdziwiona.
- Nie obrażam się na maski, ani nie mam zamiaru dać im w mordę. Maski nie są ludźmi. Ja próbuję jedynie pod każdą maską doszukać się człowieka. Większość ludzi w tym kraju nigdy nie miała szansy pochodzić nawet nago po plaży nudystów.
- Co by to dało?
- Krztynę odwagi, by choć na chwilkę zaakceptować siebie takim jakim się jest. Większość ludzi nie zastanawiała się nigdy czy prawdy, jakie dostali od masek noszonych przez rodziców mają cokolwiek wspólnego z rzeczywistością. Łykali je jak aksjomaty.
- Uważasz, że ja też noszę maski?
- Raczej maseczki kosmetyczne. – Zażartowałem nieudolnie.
- Chcesz mi znów dokopać? – Zastygła w bezruchu jak kotka, która usłyszała skrobanie i nie wie czy pochodzi ono od psa, czy od myszki.
- Odpowiadam tylko na twoje pytanie, a ty od razu zakładasz maseczkę obronną, na której nie ma uśmiechu. Jeśli brałabyś udział w karnawale w Wenecji, to zauważyłabyś, że większość masek uniemożliwia rozpoznanie ich właściciela, ale są również takie, co zasłaniają jedynie oczy.
- Masz rację. – Agnieszka przekrzywiła główkę, jakby cosik jednak do niej dotarło. – Coś w tym jest.
(…)


(…)
- Nie chcesz mi chyba powiedzieć, że jeszcze komuś doradzałeś, aby się zabił? – Karolina popatrzyła na mnie jak na niebezpiecznego bandytę ubranego w więzienne paski.
- Gorzej! Dużo gorzej! Modliłem się o śmierć dziecka! – Odparłem jakby tu leżała moja duma i prosiła o kieliszek wódki.
- Było nieuleczalnie chore? – Próbowała znaleźć logiczne rozwiązanie.
- Wprost przeciwnie normalne, zdrowe jak byk, szczęśliwe i rozwijało się prawidłowo jak przystało na uczennicę podstawówki.
- Nigdy cię nie zrozumiem… – Poddała się Karolina.
- Nie wszystko da się pojąć rozumem. – Odrzekłem filozoficznie.
- Opowiesz? – Karolinie wróciła ciekawość.
- Niestety nie mogę, bo naruszyłbym kolejne z twoich tabu, którymi obwarowałaś się jak murem obronnym. Żyjesz tak, jakby życie było próbą generalną, a jego scenariusz brudnopisem, w którym można skreślać lub wygumować to, co nieudane. – Zapaliłem się żarliwie jak świetlik szukający partnerki. – To życie może się nigdy nie powtórzyć. Żaden dzień, godzina, chwila nie da się cofnąć. To nie jest pendrive na którym możesz zapisywać i kasować. Tam na górze rozliczą cię nie z tego, co robiłaś, a z tego na ile skorzystałaś z możliwości, które ci dano i ze zdolności jakie posiadasz. Siedzisz tu i słuchasz opowieści starego grzyba, zamiast zwiedzać świat, poznawać ludzi, bawić się, cieszyć życiem i być świadoma każdej przeżytej chwili. Pomyśl jak często strzelasz fochy, chodzisz smutna, obrażasz się, dąsasz, kłócisz, złościsz, denerwujesz i martwisz. To jest stracony czas, którego nigdy nie odzyskasz. Popatrz ile czasu ludzie tkwią w związkach bez miłości, radości, czułości, ciepła, dobroci, zrozumienia. Przyjrzyj się czy to nie dotyczy ciebie? W naszej kulturze udajemy, że najcenniejsze jest życie ludzkie. A czymże ono jest, jak nie fragmentem czasu, jaki został nam dany, by być szczęśliwym? Czy gdyby ludzie byli świadomi najcenniejszej wartości, jaką jest czas, to żyliby serialami brazylijskimi, grami komputerowymi, wstydem który nie pozwala podnieść słuchawki telefonu, by zadzwonić i zapytać czy chcesz być ze mną szczęśliwa choć jedną noc? Czy upijaliby się i tracili czas na trwanie w stanie upojenia narkotykowego? Jak się ma tyle lat co ty, to ci się wydaje, że całe życie przed tobą i że tego czasu jest nieograniczona ilość. Jeśli dowiedziałabyś się, że został ci rok życia, to nagle każda minuta stałaby się cenna. A więc wartość twojego życia zależy jedynie od twojego przekonania o tym, kiedy umrzesz. Jeśli po roku dowiedziałabyś się, że lekarz postawił błędną diagnozę, to stwierdziłabyś, że masz za sobą najpiękniejszy rok pełen wrażeń, przygód i niezwykłych znajomości. Gdybym się teraz modlił, aby twoja matka umarła za rok, a ty uwierzyłabyś, że moje modlitwy się spełniają, to może stworzyłabyś najpiękniejszy związek córki z matką, zamiast się irytować, że jest głupia, prosta i niewykształcona. Może nawet zabrałabyś ją do kawiarni na ciastko i kawę? Miliony ludzi płaczą nad grobami swoich bliskich, rozpaczając, że nie wiedzieli, bo gdyby wiedzieli, to nie pokłóciliby się tamtego dnia. Ty już wiesz.
- Przerażasz mnie tym, co mówisz. – Popatrzyła na mnie jak spragniony alkoholu pijak na szklankę wody.
- Znów naruszyłem jakieś twoje tabu? Mam przeprosić? Ciebie czy mamuśkę? A może grabarza, że nie dostał roboty?
(…)


Na stronie Andrzeja TUTAJ znajdziesz jeszcze jeden fragment z książki

Książka najprawdopodobniej zostanie wydana już niedługo na przełomie 2009/2010r.
Informacja o wydaniu na pewno ukaże się na stronie Andrzeja www.setman.pl

Moja ocena: +5/5

VN:F [1.9.1_1087]
Ocena: 4.6/5 (14 głosów)
"Tak… Chcę kochać" Andrzej Setman, 4.6 out of 5 based on 14 ratings

Podobne artykuły:

  1. Dora Napisał/a,

    Osobiście myślę, że nie boimy się tak bardzo tego co sobie o nas ludzie pomyślą, bo jeśli tak jest, to znaczy, że bardziej zależy nam na obcych ludziach i ich oczekiwaniach wobec nas, niż na własnym szczęściu. Boimy się jednak tego, czy nasze postępowanie nie zniszczy naszych relacji z najbliższymi, to tego się obawiamy. To na ich opinii nam zależy, a nie na opinii obcych nam ludzi, którzy często sami postępują niewłaściwie. Inna kwestia to podejmowane przez nas wybory. Szczęście dla każdego znaczy co innego. I to, co ogólnie przyjęte za dające poczucie szczęścia: podróże, pieniądze, nowe znajomości, używanie życia..może dla innych nie być takie atrakcyjne. Są ludzie, dla których najwyższą wartością i największym szczęściem będzie życie spędzone przy boku ukochanej osoby, która może być biedna jak mysz kościelna, schorowana, opuszczona przez przyjaciół, bezdomna, ale posiadająca takie cechy, które sprawiają, że jest wyjątkowa, jedyna w swoim rodzaju, dla nas najbardziej wartościowa.

Dodaj Komentarz

Theme Distributed by Rock Kitty and Wordpress Themes