Cześć! Ja jestem Gustaw, czytasz właśnie bloga, którego prowadzę. Znajdziesz na nim m.in. moje przemyślenia, doświadczenia, artykuły, recenzje oraz informacje dotyczące szeroko pojętego: rozwoju osobistego, coachingu, NLP, psychologii sukcesu, motywacji oraz inne ciekawe rzeczy przydatne dla Ciebie.

Jeżeli mnie znasz to zapewne znasz tylko jedną lub kilka wersji mnie, które uzależnione są od kontekstu (sytuacji) i czasu. Opinia o mnie jest Twoją opinią uzależnioną właśnie od tych sytuacji.
                       Jak myślisz ile jest takich wersji mnie...? Nieskończenie wiele - więc wybierz taką, która jest najlepsza dla Ciebie.                        Jeżeli takiej nie znasz, to rzucam Ci wyzwanie: "Poznaj mnie na tyle, aż znajdziesz wersję, która Ci się spodoba"
                       Więcej informacji o mnie znajdziesz klikając na linki O mnie, Doświadczenie

Czerwony Szlak – BLOG

"Wszystko zaczyna się od wizji i celu, reszta to przygoda i komentarz"

zar2Jakiś czas temu szukałem czegoś więcej niż tylko, krótkie wyjaśnienie co to takiego “Efekt AHA!” inaczej zwany “Efektem EUREKA!”

Później o tym zapomniałem, i niedawno znalazłem ciekawy artykuł opisujący dokładnie opisujący co to takiego i na czym polega…
                                                                                                                                      

„Aha! Efekt eureka”(1)

Każdy z nas doświadczył niespodziewanego, nagłego olśnienia. Jak ono powstaje? Czy istnieje sposób, abyśmy mogli odtworzyć je w dowolnym momencie?

Pewnej nocy po miesiącach intensywnych ćwiczeń matematycznych, Albert Einstein ostatecznie uchwycił sedno sprawy jego słynnej, zasadniczej teorii względności. Po tym jak zdecydował zrobić sobie przerwę od pracy, pozwolił swej wyobraźni wędrować w kierunku koncepcji przestrzeni oraz czasu. Rozmaite obrazy, które ukazywały się w jego umyśle przynagliły go do tego, aby rozwikłać próbę pewnej myśli: Jeśli dwa pioruny w tym samym momencie uderzyły w przód oraz bok jadącego pociągu, czy obserwator stojący obok toru kolejowego i obserwator jadący tym właśnie pociągiem, widzieliby uderzenia jednocześnie w tym samym czasie? W skrócie odpowiedź brzmiała „nie”. Einstein doznał olśnienia i ustanowił pomysłowy opis wszechświata. Przy jego spontanicznej wnikliwości, Einstein całkowicie odmienił dotychczasową koncepcję czasu, a także przestrzeni.

Bez wątpienia, Einstein nie doszedłby do swej błyskotliwej teorii, gdyby nie jego obszerna wiedza dotycząca fizyki oraz jego zdolność jasnego myślenia. Co więcej, przełomowe okazały się jego predyspozycje do wyobrażania fizycznej rzeczywistości z perspektywy, której nikt inny wcześniej się nie podejmował. Einstein był mistrzem w zmienianiu struktury problemów.

Nie jeden z nas wie jak to jest, gdy uporczywie szukamy rozwiązania pewnego trudnego problemu i gdy nagle owo rozwiązanie pojawia się w naszym umyśle. Elementy układanki tworzą całość – i odpowiedź wydaje się tak oczywista, że jesteśmy zdumieni tym, iż nie dostrzegliśmy jej wcześniej, w ten sposób tworzy się tzw. „efekt aha!”. Ale co dzieje się w naszym umyśle, w którym powstaje „efekt eureka”? Odpowiedź na to pytanie mogłaby pomóc każdemu z nas, by stać się doskonałym odkrywcą.

Wiedza może utrudniać odkrywanie

Naukowcy poszukujący odpowiedzi na to pytanie mają do czynienia ze zniechęcającym problemem metodologicznym: jak można umożliwić jednostkom systematyczne doznawanie olśnienia. Doznanie jest całkowicie subiektywne. Nowy punkt widzenia wynika z nieświadomych zmian w percepcji, elementy problemu przeobrażają się w rozwiązanie.

Nagłe olśnienie nie ma nic wspólnego z komputerową metodą rozwiązywania problemów, typu „krok po kroku”. Jest ono całkowicie przypadkowe. Niemniej jednak, Janet Metcalfe, profesor psychologii na Uniwersytecie Columbia, obmyśliła sposób, aby uchwycić przeskoki rozumowania. Zachęciła ochotników do zmagania się ze swoimi własnymi problemami i podczas, gdy się nad nimi zastanawiali, poprosiła ich, by cyklicznie oznajmiali „ciepło lub „zimno”- w zależności od tego, czy byli bliżej czy wciąż dalej od rozwiązania danego problemu. Doszła do wniosku, że jeszcze sekundę przed tym, kiedy uczestnicy indywidualnie doznali „efektu eureka”, byli tak samo daleko od rozwiązania problemu, jak w każdym momencie swych starań.

Jeśli owo olśnienie wydaje się zupełnie niezamierzone, w takim razie, co przekonuje nas do słusznego poglądu, jeśli nie siła naszego zamierzonego myślenia? Stellan Ohlsson profesor psychologii na Uniwersytecie Illinois w Chicago, uważa iż dochodzimy do problemu poprzez kreowanie jego umysłowych reprezentacji – rodzaj wewnętrznego wzoru – które uwzględniają jedynie pewne ustalone aspekty. Na początku, staramy się spojrzeć na aspekty przez pryzmat naszych wcześniejszych doświadczeń, co jest czymś naturalnym. Nasza własna wiedza może uniemożliwiać nam widzenie aspektów w nowym świetle. Nasze myśli krążą w kółko, nie czyniąc żadnych postępów. Doprowadza to do tego, iż stajemy się sfrustrowani. Tracimy czas ponownie stosując metody, wiedząc, iż są one nieskuteczne. Dochodzimy donikąd.

Ohlsson jest przekonany, że takie zawieszenie w niemożności, prowadzi nas do zmiany struktury problemu. Przedłużający się czas sytuacji bez wyjścia, uruchamia nieświadome procesy, które zmieniają nasze umysłowe reprezentacje danego problemu. Na dane aspekty patrzymy w innym świetle. Niespodziewanie ukazują się nowe możliwości.

Jednakże, przekonanie, że wcześniejsza wiedza utrudnia rozwiązanie problemu, odwołuje się do niewielkiego dylematu. Biorąc pod uwagę jego ograniczenie, oznacza to, że ludzie, którzy posiadają możliwie najmniejszą wiedzę są w najlepszej sytuacji, aby rozwikłać sprawę. Wiedza oraz doświadczenie w sferze problemu są konieczne, lecz mogą być one przeszkodą, jeśli staną się na tyle utrwalone, że uniemożliwią dostęp do nowych idei. Pomyślnie zakończone doświadczenia rozpoczęły się w 1920 roku, przeprowadzane przez psychologa Karla Duncker’a oraz nieco później przez Abrahama Luchins’a, w których to udowodniono, iż powszechne użycie znanych strategii rozwiązywania problemów ogranicza sposoby stosowania ich przez jednostki.

Przyjmując nową perspektywę

Należy się także zastanowić, czy istniejąca wiedza może uniemożliwić kreatywny sposób określania, gdzie znajduje się odpowiedź na dany problem. To kryterium być może jest najważniejszym czynnikiem umysłowym w ustalaniu stadium podczas dochodzenia efektu eureka.

Aby zbadać to spostrzeżenie, przeprowadzono kilka testów. W jednym przypadku, opracowano problemy arytmetyczne i dano je ochotnikom do rozwiązania. Na ekranie monitora przeliterowano równanie matematyczne, używając wirtualnych zapałek, tworząc operatory (+,-,=) oraz cyfry rzymskie w niepoprawnej formie, jak np. IV=III – I. Motywem działania było przewidzenie rozwiązania, w którym tylko jedna zapałka mogła być poruszona, by utworzyć poprawne równanie. Po uzyskaniu obliczonego równania wciskano klawisz. Stwierdzono, iż pewne problemy były łatwe do rozwiązania, lecz pozostała ich część okazała się znacznie trudniejsza. Stało się wiadome, iż wywnioskowaną przyczyną była nieświadoma trudność dyktowana przez istniejącą, dotychczasową wiedzę.

Ludzie przyzwyczajeni są do tego, że rozwiązywanie problemów arytmetycznych jest kwestią przede wszystkim operowania niewiadomymi. Większość uczestników testu zaczęła przestawiać tylko te zapałki, które zmieniały cyfry, na przykład, poprzez zabranie pierwszej zapałki tworzącej „jeden” w numeracji rzymskiej IV, zmieniając ją na V. Taka strategia sprawdziła się w pewnych problemach, natomiast zawiodła w pozostałych. W przypadkach, w których zawiodła, problemy mogły być rozwiązane tylko poprzez przesunięcie zapałki, która zmieniała operator, na przykład, przez zabranie zapałki będącej na pierwszym miejscu przy znaku równości, opuszczając znak odejmowania. Nabyta i utrwalona wiedza, według której

operatory równania powinny pozostawać niezmienione, doprowadziła większość uczestników do martwego punktu. Jedynie wtedy, gdy uczestnicy zmienili swą perspektywę dotyczącą tego, gdzie może znajdować się rozwiązanie, stworzyli nowe możliwości rozstrzygania, co wcześniej wydawało się być nie lada trudnym zadaniem.

Ponadto, badacze spostrzegli na co uczestniczy najbardziej zwracali uwagę. Na początku, częściej i przez dłuższy czas przyglądali się liczbom, prawie w ogóle nie poświęcając uwagi operatorom. W pewnej chwili przestali skupiać tyle uwagi na cyfrach, gdyż zdali sobie sprawę, iż problem na pozór nie może być rozwiązany poprzez operowanie niewiadomymi. Niektórzy ludzie mogliby wpatrywać się w jeden punkt na ekranie przez pięć do dziesięciu sekund, podczas gdy zazwyczaj ich oczy zmieniają punkty fiksowania trzy razy w ciągu sekundy. Takie wpatrywanie się jest spoglądaniem w ślepą uliczkę.

Można by odróżnić tych, którzy zdołali pomyślnie rozwiązać problem od tych, którym się to nie udało, zaledwie poprzez analizę ich wzorców postrzegania. Ci, którzy zbyt długo przypatrywali się cyfrom nie poradzili sobie z zadaniem. Lecz ci, którzy przede wszystkim skupili się na operatorach znaleźli odpowiedź szybciej lub później – mimo tego, że w pewnym momencie także mieli wątpliwości, co do tego czy problem jest rozwiązywalny. Liczba pomyślnie zakończonych badań oraz okres czasu ich analizowania zapewniają oczywistość teorii, iż nagłe olśnienie wynika z nieświadomych procesów.

Rozwiązywanie problemów w prawej półkuli

Naukowcy badali również strukturę umysłu, aby dowiedzieć się jak osiągamy niespodziewane olśnienie. Wykonanie takiego zadania jest trudne, gdyż standard narzędzi poznawczych neuronauk, takich jak elektroencefalografia czy też funkcjonalny rezonans magnetyczny (fMRI), mierzą procesy neuronalne od kilku mili sekund do kilku sekund. Rozwiązywanie problemów zazwyczaj trwa od kilku minut do nawet kilku godzin. Co więcej, wiele różnych procesów poznawczych zachodzi równocześnie. Tak więc, badacze stosują metody pośrednie, aby odnaleźć te obszary mózgu, które przyczyniają się do zmieniania struktury problemów oraz powodowania nagłego olśnienia.

Wybitni uczeni neuronauk kognitywnych: Mark Jung-Beeman i Edward Bowden z Uniwersytetu Northwestern rozważali kwestię dotyczącą tego, czy przy funkcjonowaniu mózgu zaangażowane są obie półkule w równym stopniu. U większości ludzi lewa półkula przede wszystkim odpowiedzialna jest za świadome przetwarzanie mowy, natomiast prawa półkula uaktywnia się podczas nieświadomego postrzegania rzeczywistości.

Jung-Beeman oraz Bowden przypuszczali, iż rozwiązywanie problemu krok po kroku głównie odbywało się w lewej części mózgu, poprzez świadome zastosowanie zasad logicznych, które mogłyby opierać się na precyzyjnym języku. Uczeni doszli do wniosku, że prawa półkula odgrywa istotną rolę w rozwiązywaniu problemów, które wymagają zmiany struktury -skomplikowanych zadań. Można by doświadczyć efektu eureka tylko wtedy, gdy prawa półkula wysłałaby rozwiązanie do lewej półkuli, skutkiem czego byłoby umieszczanie rozwiązania w zauważalnym okresie.

Podczas kolejnych badań osoby uczestniczące w doświadczeniach musiały spróbować rozwikłać rozmaite problemy. Naukowcy zanotowali te zadania, których nie zdołała rozwiązać dana osoba. Stwierdzono, że lewe pole wzrokowe analizowane jest w prawej półkuli i odwrotnie. Następnie każda z osób zasiadła przed monitorem komputera, po czym

kontrolowano, które oko spoglądało na ekran. Błyskawicznie pokazano przed oczami rozwiązanie problemów, z którymi osoby sobie nie poradziły. Czasami rozwiązanie uchwyciło tylko prawe oko, a niekiedy tylko lewe. Uczestnicy częściej dostrzegali rozwiązania lewym okiem, które dostarczało obrazy prawej półkuli. Najwyraźniej, procesy nieświadome, które prowadzą do olśnienia mają tendencję do pojawiania się w prawej części mózgu.

Sen i dobry nastrój

Odkąd naukowcy poszerzyli swą wiedzę dotyczącą tego, co dzieje się w mózgu w czasie momentu olśnienia, nie jeden z nas chciałby wiedzieć, co można by zrobić, aby zwiększyć sprawność, która pozwoli nam uzyskać błyskotliwe idee. Kliniczne udowodnienie wskazówek może trochę potrwać. Wstępne rozważania sugerują, iż pewne proste kroki mogą zwiększyć nasze szanse.

Liczne badania dowiodły, iż wszelkie olśnienia pojawiają się w snach, w snach na jawie lub też w czasie krótkiej drzemki. Neuroendokrynolog Ullrich Wagner z Uniwersytetu Lubeka w Niemczech, wykazał, iż sny sprzyjają olśnieniom. Podał serię liczb oraz dwie zasady logiczne do manipulowania nimi. Sekwencja ta również mogła być rozwiązana poprzez użycie prostej „ukrytej zasady”, którą uczestnicy testu mogli odkryć podczas zadania. Zanim ochotnicy odnaleźli kruczek, poprosili o chwilę przerwy. Podczas przerwy niektórzy przysnęli. Ci, którzy ucięli sobie krótką drzemkę, gdy powrócili do rozwiązywania kolejnych problemów, częściej dostrzegali „ukryte zasady”. Wagner przypisuje postęp procesom utrwalenia informacji, które zachodzą podczas snu; nowe informacje łączą się w pamięci z dotychczasową wiedzą.

Wiele prac badawczych wykazało, iż pozytywne nastawienie oraz odpoczynek pomagają spojrzeć na problem pod zupełnie innym kątem, zwiększając szanse na jego rozwiązanie.

(1) Guenther Knoblich, Michael Oellinger, The Eureka Moment, in: “Scientific American Mind”, October/November 2006, pp. 38-43. Z angielskiego tłumaczyła Katarzyna Socha (Instytut Filozofii, Socjologii i Dziennikarstwa, Uniwersytet Gdański).


Autor: Marek Kasperski
Źródło: www.kognitywistyka.net

VN:F [1.9.1_1087]
Ocena: 5.0/5 (2 głosów)
"Efekt AHA!" aka "Efekt EUREKA!", 5.0 out of 5 based on 2 ratings

Podobne artykuły:

  1. geralt Napisał/a,

    Faktycznie czasami przetwarzając zbyt dużo danych kombinujemy nie zauważając, że rozwiązanie jest banalne. Ale to nie duża wiedza jest tu moim znadniem przeszkodą, ale brak dystansu do samej wiedzy.

  2. Beny Napisał/a,

    A ja chyba się nie mogę zgodzić z powyższym. Ponad 90% odkryć ma charakter “olśnień”, ale nie znaczy to, że siedząc sobie pod drzewem nagle mogę wpaść na coś nowego. Nie jest to możliwe o ile wcześniej nie spędziłem wielu godzin na próbie rozwiązania mojego problemu i dogłębnie go analizując. Nie wiem czy oglądaliście film “Olej Lorenza”. Bohater próbuje wynaleźć lek na rzadką chorobę (bodajże swojego syna), więc zaczyna zgłębiać ten problem. Chodzi do biblioteki, czyta, szuka wszelkich informacji na temat tej choroby. Ciągle jest blisko rozwiązania, ale czegoś mu brakuje do odkrycia panaceum na chorobę syna. Dopiero pewnego dnia, kiedy był w bibliotece, zasnął nad jakąś książką i rozwiązanie się mu dosłownie przyśniło.
    Ja mam tak samo kiedy rozwiązuję krzyżówki typu “Jolka”. Czasem prze długi czas nie mogę znaleźć odpowiedzi, więc zostawiam ją na chwilę lub najlepiej czekam do następnego dnia i kiedy biorę patrzę na nią ponownie to bardzo często od razu zgaduję hasło i wiem, gdzie należy je wpisać. Jednak bez wymaganej wiedzy nigdy nie byłbym w stanie znaleźć poprawnej odpowiedzi.
    Pozdrawiam
    P.S. Ten Einstein, to też nie był taki Einstein. Owszem, był wielkim wizjonerem i wyprzedzał nas o kilka pokoleń, ale większość jego pomysłów matematycznie pomagali mu udowodnić jego znajomi.

  3. Gustaw Napisał/a,

    Tak Benku zgadzam się z Tobą, zauważ że najciekawsze jest to, że efekt “Olśnienia/AHA/Eureka” czy jakby go nie nazwać pojawia się wtedy kiedy akurat o danej sprawie/problemie przestajemy myśleć lub pozwalamy myślom swobodnie błądzić.
    Myślę również, że to nie sama wiedza jest przeszkodą, a sztuką jest czasem podejść do problemu z pustym umysłem po to aby nie przykładać do danego problemu utartych schematów typu “Nie da się”
    Może to wydać się śmieszne ale ja efekt AHA najczęściej uzyskuję w toalecie lub kościele :)
    Np: W pracy zgłębiam i próbuję rozwiązać problem z każdej strony i NIC i czym dłużej siedzę nad tym mam większa trudność, a wystarczy, że wyjdę do toalety za potrzebą (odrywam się myślami od problemu) a tu naglę BĘC pojawia mi się trywialny pomysł na rozwiązanie problemu.

    Dobrą techniką, którą stosuję i przynosi rezultaty jest technika Briana Tracy:
    1.Przed położeniem się wieczorem do łóżka jasno określić problem i powtórzyć go kilkakrotnie np:
    “Mam problem z tą sprawą lub tą osobą. W jaki sposób mogą to rozwiązać. Potrzebuję odpowiedzi”
    2.Następnie należy nie przykładać do tego myśli i położyć się spać z pełną wiarą otrzymania odpowiedzi.
    Często tuż po przebudzeniu, podczas toalety, śniadania lub w drodze do pracy pojawi się nam rozwiązanie problemu.
    Uważam, że to świetny dowód na to że nasza podświadomość nie śpi i cały czas pracuje i wyszukuje dla nas rozwiązania.
    W tej technice jak sam autor opisuje najważniejszą i najtrudniejszą rzeczą jest, aby JASNO i PRECYZYJNIE określić problem np: problem “Jak mogę schudnąć” jest zbyt ogólny lepszym pytaniem jest “Jak mogę schudnąć 2kg w ciągu 1 miesiąca”

    P.S.
    A film “Olej Lorenza” również polecam, bardzo interesujący. Ukazuje prawdziwą walkę o zdrowie i nie zdawanie się tylko i wyłącznie na diagnozę lekarską “NIEULECZALNE”

    P.S.2.
    A kiedy wam wpadają najlepsze pomysły i rozwiązania do głowy?

Dodaj Komentarz

Theme Distributed by Rock Kitty and Wordpress Themes